Gruzja, Armenia & Azerbejdżan
5-15 Grudnia 2007
Peace, Love and Care jest kampanią przeciwko przemocy i rasizmowi. Młodzi ludzie z zaproszonych organizacji, podróżując autobusem przez Gruzję, Armenię i Azerbejdżan, będą animować różne akcje w tym wystawy, warsztaty, kampanie informacyjne, prezentacje & seminaria.
Grupy warsztatowe:
- Warsztat artystyczny
Akcje uliczne z lokalnymi dziećmi: animacja, gry, rysowanie na chodniku, wystawy plenerowe, tworzenie plakatów.
- Warsztat medialny
- Kręcenie filmu / robienie zdjęć
- dystrybucja ulotek, kalendarzy
- Grupa warsztatowa:
Warsztaty, debaty, okrągłe stoły, dyskusje ze studentami, reprezentantami organizacji młodzieżowych.
Projekt będzie miał miejsce od 5-15 grudnia w Gruzji, Armenii & Azerbejdżanie, z uczestnikami z Łotwy, Ukrainy, Włoch, Polski, Niemiec, Turcji, Gruzji, Armenii oraz Azerbejdżanu.
Koordynator projektu: Nana Saginashvili
http://www.ertoba.net/
Koordynatorzy projektu z ramienia GAK: Aleksandra Księżopolska/Anna Urbańczyk
Gruzja, Armenia & Azerbejdżan
5-15 Grudnia 2007
Kampania "Peace, Love and Care" skierowana była przeciwko przemocy i rasizmowi. Przez dziesięć dni międzynarodowa ekipa (Gruzja, Polska, Litwa, Armenia, Azerbejdżan, Armenia) podróżowała po krajach Kaukazu. Wizyta w każdym miejscu to nie tylko okazja do wymiany doświadczeń. Założyliśmy, że podczas tej wizyty skupimy się na znaczeniu słów takich jak tolerancja, wolność, tożsamość w krajach, które ze względów politycznych są wrogo wobec siebie nastawione.
W zasadzie przesłanie kampanii "Peace. Love and Care" niesie za sobą wiele treści ideologicznych, ale to nie jedyne pozytywy tej wyprawy. To, co najbardziej ujmuje w tego typu wyjazdach, to kontakt z innymi. I przyznam szczerze, że przerosło ono nasze oczekiwania.
Szczególnie ciepło przywitano nas w Erewaniu (Armenia). Cała ekipa była zaskoczona otwartością tamtejszych ludzi. Wszyscy pozowaliśmy do zdjęć, co zresztą było bardzo miłe, ale też męczące. Każda z osób chciała podzielić się swoją wiedza o Polsce "Byłem w Opolu", "A ja w Białymstoku!". Przyznam, że cieszyłam się tam szczególną popularnością, zainteresowanie wzbudzał mój wygląd. Za sprawą kolczyka w brwi otrzymałam przydomek "piercing girl". Oprócz przydomka zyskałam przychylność dwóch dziewczynek, które otoczyły mnie i nie pozwalały zbliżyć się do mnie nawet grupie znajomych, z którymi przyjechałam. W Baku wybraliśmy się do angielskiego pubu na karaoke, a z nami miejscowi znajomi organizatorek kampanii- Nany i Nelly. Wydaje mi się, że było to dla tych mężczyzn traumatyczne przeżycie, bo nie sądzę, żeby zbyt często przebywali z osobami, które mają liczne tatuaże i kolczyk w brwi.
Młodzież z Armenii, Gruzji i Azerbejdżanu z zaangażowaniem podejmowała się wszelkich zadań podczas warsztatów i akcji ulicznych i stanowi to chyba najlepszy dowód na to, że można zniwelować sztuczne bariery wytworzone przez polityczne uprzedzenia.
Kinga Kuczyńska
(Red. Anna Lejtkowska)